Złote dziewczyny, złote chłopaki

W naszym kraju bezsprzecznie najpopularniejszym sportem od lat pozostaje piłka nożna, mimo, że największy sukcesy na arenie międzynarodowej, związane są występami naszych reprezentacji w piłce siatkowej. Zarówno zespół siatkarzy, jak i drużyna siatkarek – zapisały się złotymi literami w historii polskiego sportu, która tworzyła się na naszych oczach się już w XXI wieku. W ciągu tych kilkunastu lat, reprezentacja Polski w piłce siatkowej, regularnie dostarczała nam emocji i powodów do dumy, podczas Mistrzostw Świata, Ligi Światowej czy Mistrzostw Europy.

Wszyscy jednoczyliśmy się kibicując „Biało-Czerwonym” i „Złotkom” – na halach sportowych albo przed telewizorami. Niesieni euforią siatkarskich sukcesów, uśmiechaliśmy się do rodaków, widząc powiewające flagi w szybach ich samochodów lub na balustradach osiedlowych balkonów. Z ochotą napełnialiśmy też płuca powietrzem, żeby odśpiewać nieoficjalny hymn reprezentacji, pobrzmiewający patriotyczną nutą – „Pieśń o małym rycerzu”. Najszerzej uśmiechaliśmy się i najdonioślej śpiewaliśmy w 2003, 2005, 2009, 2014 oraz w roku 2018…

Dał nam przykład trener Niemczyk jak zwyciężać mamy…

Pierwsze nieśmiałe promyki nadziei oraz wiary, że polską kadrę stać na to, aby w nowej erze na stałe zakorzenić się w umysłach i wyobraźni kibiców siatkówki na całym świecie, dały dziewczyny – pod wodzą charyzmatycznego Andrzeja Niemczyka. Charyzma i liczne kontrowersje, jakie towarzyszyły pracy trenera z siatkarkami, oprócz morza łez i potu wylewanego w trakcie zgrupowań, zaowocowały wyjątkową więzią, zaufaniem oraz pewnością siebie. To był autorski przepis na sukces śp. Niemczyka, który w kadrze nie oszczędzał nawet swojej córki – Małgorzaty, dziś parlamentarzystki.

Do Turcji, gdzie we wrześniu 2003 r. odbyły się Mistrzostwa Europy, Polki nie jechały w roli faworytek. W rozgrywkach grupowych zajęły 2. miejsce, przegrywając jedynie stosunkiem setów z reprezentacją Holandii. W półfinale podopieczne Andrzeja Niemczyka trafiły na niepokonane dotychczas Niemki, z którymi rozprawiły się po pięciosetowej batalii. Finał to jednostronne widowisko, w którym Polki „zmiotły w pył” gospodynie 3:0 (25-17, 25-14, 25-17). Od tego momentu do kobiecej reprezentacji narodowej w piłce siatkowej, przylgnął przydomek „Złotka”.

Dwa lata później, obrończynie tytułu pojawiły się w Chorwacji – na kolejnych ME. Tym razem grupę wygrały z kompletem pięciu zwycięstw. Prawdziwy horror, zakończony happy endem,  „Złotka” zafundowały kibicom w półfinałowej potyczce z Rosją, w składzie której występowała m. in. słynna, ponad dwumetrowa – Jekaterina Gamowa. Nasze dziewczyny wygrały w tie-breaku 22:20 i zameldowały się w finale, w którym pewnie pokonały Włoszki 3:1 – w wielkim stylu broniąc Mistrzostwo Europy.

Siatkarze też wzięli sprawy w swoje ręce

Podwójne mistrzostwo Starego Kontynentu wywalczone przez Polki, podziałało chyba motywująco na ich reprezentacyjnych kolegów, bowiem w ciągu ostatniej dekady, dokonali oni rzeczy wielkich. Rywalizacji sportowej mężczyzn – zwykle towarzyszy większa konkurencja i determinacja przeciwników, niż u kobiet, tym większy szacunek należy się „Biało-Czerwonym” za Mistrzostwo Europy (2009 r.) oraz Mistrzostwo Świata z 2014 r., które zresztą obronili też cztery lata później! Pierwsze w historii siatkarskiej reprezentacji mężczyzn Mistrzostwo Europy, padło łupem naszych chłopaków – po pamiętnym finale z wielką Francją (3:1), jaki miał miejsce w tureckim Izmirze.

Szczególnie udany był rok 2014, kiedy naszemu krajowi, dzięki staraniom Polskiego Związku Piłki Siatkowej oraz telewizji Polsat, światowa federacja FIVB powierzyła organizację Mistrzostw Świata. Doping najlepszych kibiców świata, za jakich wielu uważa właśnie Polaków, w połączeniu ze wspaniałą kadrą narodową, prowadzoną przez byłego zawodnika „Trójkolorowych” – Stéphane’a Antigę, musiało zaowocować czymś wyjątkowym. I tak też się stało! Po przebrnięciu przez trzy kolejne fazy grupowe, najpierw polscy siatkarze uporali się w półfinale z ekipą Niemiec, a w decydującym o złocie meczu – rozbili Brazylijczyków 3:1. Katowicki „Spodek” odleciał! Po upływie czterech lat, polska reprezentacja, tym razem pod wodzą innego obcokrajowca, jakim był – Vital Heynen, dokonała kolejnego cudu – obroniła Mistrzostwo Świata! Półfinałowy pojedynek z USA, który zakończył się wynikiem 3:2 dla „naszych”, trwał aż 146 minut! Swoją dominację na planecie, Polacy potwierdzili w ostatnim spotkaniu, detronizując „Canarinhos” (reprezentacja Brazylii) 3:0 (28:26, 25:20, 25:23).

Najjaśniejsze gwiazdy reprezentacji w nowym milenium

Siatkówka to sport zespołowy, a każdy zawodnik jest istotnym trybikiem dobrze naoliwionej i funkcjonującej maszyny, jaką jest drużyna. Niemniej, w każdej drużynie, która zdobywała w najwyższe laury, grali siatkarze kompletni – prawdziwi liderzy i lokomotywy napędowe. Organizatorzy Mistrzostw wyróżnili indywidualnie w poszczególnych latach tytułem MVP (Most Valuable Player) najbardziej wartościowych graczy. W każdym roku, kiedy „najszerzej uśmiechaliśmy się i najdonioślej śpiewaliśmy”, nagrody zgarniali Polacy: w 2003 r. – Małgorzata Glinka, w 2005 r. – Dorota Świeniewicz, w 2009 r. – Piotr Gruszka, w 2014 r. – Mariusz Wlazły, a w roku 2018 – Bartosz Kurek.

Artykuł powstał przy współpracy z serwisem Mighty Tips, który wszystkim pasjonatom zakładów sportowych, oferuje najlepsze bonusy bukmacherskie na założenie konta w legalnych firmach bukmacherskich. Dzięki podatkom odprowadzanym przez podmioty, które mają zarejestrowaną działalność w Polsce, mamy szansę wychować kolejne pokolenia wybitnych sportowców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.