MOJEGO SYNA NIKT NIE LUBI – co robić?

Przyjaźń jest istotnym elementem w życiu każdego człowieka. Posiadanie przyjaciół jest szczególnie ważne w okresie dzieciństwa. Gdy dzieci idą do przedszkola, a następnie do szkoły bliskość rodzinną odkładają nieco na drugi plan. W tym czasie posiadanie kumpli i przyjaciół zdaje się być dla dziecka najważniejsze. Zdarza się jednak, że dzieci są nieakceptowane i odrzucane przez rówieśników. Wiąże się to z trudną do zniesienia samotnością i obniżeniem samooceny. Może także prowadzić do depresji bądź innych zaburzeń na tle emocjonalnym i psychicznym. Z takim problemem zmaga się syn pani Roksany. Kobieta dzieli się z nami tym, co przeżywa jej syn, a także i ona sama.

MOJEGO SYNA NIKT NIE LUBI. NIE WIEM CO ROBIĆ 

Witam. Piszę do Państwa, ponieważ bardzo niepokoi mnie sytuacja, w jakiej znalazł się mój syn. Zacznę od początku. Gdy Bartek poszedł do przedszkola nie było żadnego problemu. Co prawda nie miał tam zbyt wielu kolegów, jednak w jego grupie był chłopiec z sąsiedztwa i zawsze razem dobrze się bawili. Do szkoły podstawowej poszli już osobno. Miałam nadzieję, że syn dobrze odnajdzie się w szkole. Właściwie od początku był niezadowolony. Narzekał, że koledzy w klasie nie są fajni. Niestety też coraz mniej czasu spędzał z kolegą z sąsiedztwa, gdyż tamten znalazł sobie nowych kolegów i Bartkowi poświęcał coraz mniej czasu. Syn nie zwierzał mi się, jednak zauważyłam, że po szkole zaczął coraz częściej popłakiwać. Odbyliśmy szczerą rozmowę, podczas której syn zalewał się łzami. Mówił, że wszyscy w klasie dobrali się w grupki, a on jest jakby niezauważalny. Nie obrażają go, nie wyśmiewają, jednak czuje się samotny. Myślałam, że syn bez problemu zaadaptuje się do nowych warunków. Jest miłym, pomocnym dzieciakiem, nie stwarza problemów w domu. Bardzo dużą przyjemność sprawia mu aktywność fizyczna, często razem wychodzimy na rower, zimą jeździmy na narty. Bartek jest przeciętnym uczniem, jednak szczególnie interesuje się kosmosem. Bardzo chciałabym mu jakoś pomóc, bo ja także cierpię jak widzę łzy na twarzy syna. Może Państwo będą w stanie mi coś doradzić? Z góry bardzo dziękuję – Roksana.

PRZEDE WSZYSTKIM WSPARCIE

Bardzo dużym plusem jest fakt, że syn pani Roksany otworzył się przed nią i powiedział, co naprawdę czuje. Świadczy to o zaufaniu do rodzica. Niestety często bywa odwrotnie. Dzieci nie mówią, czym się przejmują i jakie mają trudności. Wówczas istnieje ryzyko, że problemy dziecka w ogóle nie będą zauważone, a co za tym idzie – będą przybierać na sile. Kiedy wiemy, co się dzieje, to już naprawdę bardzo dużo. Warto, by rodzice skupili się na tym, by pomóc dziecku w budowaniu poczucia własnej wartości. Często w natłoku obowiązków zapominamy o tym, by dziecko chwalić, doceniać jego poczynania, dostrzegać starania. Jest to szczególnie istotne u dzieci, które mają trudności adaptacyjne. Kiedy dziecko regularnie będzie otrzymywało sygnały, że coś robi dobrze, gdy będzie czuło się kochane, szanowane i doceniane wówczas poczucie wartości stopniowo powinno wzrastać.

WARTO SPOJRZEĆ NA WŁASNE DZIECIŃSTWO

Dobrze jest doszukać się we własnej przeszłości takich sytuacji, z którymi ciężko było nam sobie poradzić. Nie chodzi tu o to, by wymyślać historie nieprawdziwe, dopasowując je do problemu dziecka. Warto znaleźć te realne, które faktycznie miały miejsce i opowiedzieć o nich swojemu dziecku. Co prawda bezpośrednio nie rozwiąże to problemu, jednak dzięki takim rozmowom nasza pociecha będzie wiedzieć, że nie tylko ona doświadcza negatywnych uczuć i emocji.

ROZMOWA Z NAUCZYCIELEM

W przypadku, gdy dziecko nie odnajduje się w grupie warto odbyć rozmowę z nauczycielem prowadzącym. My, jako rodzice często idealizujemy własne dzieci. Wydają nam się być najgrzeczniejsze, najspokojniejsze, najmądrzejsze… można by tu wymieniać niemalże w nieskończoność. Może się okazać, że to, co my widzimy nie jest do końca prawdą. Oczywiście każdy przypadek jest inny, jednak zdarza się, że dziecko, które nie ma przyjaciół samo tworzy negatywną atmosferę w grupie. Dzięki rozmowie z nauczycielem możemy dowiedzieć się, jak dziecko zachowuje się w szkole, jak pracuje w grupie. Być może otrzymamy wskazówki, nad czym powinniśmy z dzieckiem popracować. Taka rozmowa jest wręcz niezbędna, byśmy mogli pomóc dziecku rozwiązać jego problem. Warto też przedyskutować z nauczycielem, czy zmiana klasy bądź szkoły nie byłaby w danym przypadku dobrym rozwiązaniem.

ZAJĘCIA DODATKOWE

Pani Roksana wspomniała, że syn szczególnie interesuje się kosmosem oraz uwielbia aktywność fizyczną. Każde dziecko ma jakieś swoje zainteresowania i pasje. Nawet jeśli jest przeciętnym uczniem, warto rozwijać mocne strony dziecka. Dodatkowe zajęcia są bardzo dobrym rozwiązaniem dla dzieci, które mają trudności ze znalezieniem znajomych, ponieważ dadzą one szansę na znalezienie się w grupie osób o podobnych zainteresowaniach, co może przyczynić się do nawiązania bliższych relacji.

Prawdziwa przyjaźń rodzi się spontanicznie. Nie da się kogoś do niej zmusić. Czasami potrzeba czasu, by trafić na odpowiednią osobę. Warto wyjaśnić dziecku, że jeden prawdziwy przyjaciel to o wiele więcej, niż grono znajomych.

Kamila Małek 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.