Przyszli teściowie naciskają na mojego narzeczonego, by się ze mną rozstał

Witam,

Chciałabym prosić Państwa o pomoc w sprawie niezwykle dla mnie ważnej. Chodzi mi o konflikt z przyszłymi teściami, którzy ewidentnie mnie nie akceptują i wręcz naciskają na mojego narzeczonego, by się ze mną rozstał.

Poznałam go trzy lata temu na przyjęciu u wspólnych znajomych i, co tu dużo mówić, wpadliśmy sobie w oko. Pomimo, że jesteśmy jak ogień i woda, to świetnie się ze sobą dogadujemy. Różnimy się sposobem bycia, tym, jak zarabiamy na życie i wyglądem, ale mamy też wspólne pasje, wyznajemy te same wartości i po prostu dobrze nam ze sobą. Jednak jego rodzice nigdy za mną nie przepadali.

Kiedy ich poznałam patrzyli na mnie tak, jakby mój, wtedy jeszcze chłopak, przyprowadził ze sobą kosmitkę. Nie dziwiłam się, gdyż lubię dość oryginalny styl. Niebieskie włosy, tatuaże na rękach, mały kolczyk w nosie. Myślałam jednak, że kiedy się poznamy, to przekonają się do mnie. Szkoda tylko, że zaczęło być coraz gorzej.

Wieść, że zajmuję się pisaniem i rysowaniem komiksów wywołała u nich konsternację, pytali, czy nie chciałabym wziąć się za normalną pracę, czy mam jakiś praktyczny fach w ręku. Nie muszę chyba dodawać, że wieść o skończeniu ASP nie podniosła ich na duchu.

Regularnie też jestem pytana (i obgadywana) w kwestii mojego wyglądu. Do końca życia nie zapomnę, jak raz ojciec mojego lubego wziął mnie raz na stronę i zapytał, dlaczego chcę wykorzystywać jego syna jako zasłonę. Nie wiedziałam o co chodzi, a on powiedział, że skoro tatuuję się jak mężczyzna i mam tak krzykliwy kolor włosów, to pewnie jestem lesbijką. Zdębiałam i odpowiedziałam, że nie jestem lesbijką i naprawdę chcę stworzyć szczęśliwy związek z jego synem. Jak się Państwo domyślają nie uwierzył mi.

Innym razem usłyszałam, jak rodzice mojego narzeczonego zastanawiają się, czy moje tatuaże nie są czasem pamiątką z więzienia. Zaczęli snuć różne wizje dotyczące mojej przeszłości – nigdy w życiu bym na coś takiego nie wpadała. Najgorsze chyba było to, co powiedzieli wprost: że jestem wyzywająca, wywracam oczami do innych mężczyzn i nie przebieram czy kawaler, czy żonaty. Plus do tego, że nie wiadomo, czy tak zachowuję się od niedawna, czy też to historia przynajmniej kilku lat, bo próbowali czegoś konkretnego dowiedzieć o mojej rodzinie. Słyszeli to i tamto, ale to ciągle za mało – więc: albo dawna więźniarka, albo naciągaczka.

Choć mój ukochany broni mnie ze wszystkich sił, to wrogość ze strony jego rodziców nasiliła się, gdy ogłosiliśmy zaręczyny. Oświadczyli, że nie dadzą nam swojego błogosławieństwa, a ich syn zasługuje na porządną i wartościową dziewczynę.

Co mamy z tym zrobić? Mój narzeczony jest bardzo zżyty z rodzicami, ale ja nie wiem, jak jeszcze mam im udowodnić, że jestem dobrym człowiekiem i będę dobrą żoną.

Witaj,

Niestety, czasem zdarza się tak, że rodzice nie potrafią zaakceptować tego, z kim spotyka się ich syn lub córka. Dzieje się tak zwłaszcza w sytuacjach, gdy są oni wyjątkowo mocno zżyci ze swoim dzieckiem.

Z tego co opisałaś, sytuacja wygląda na dość poważną. Cieszy nas natomiast to, że Twój partner, a wręcz narzeczony tak silnie stoi po Twojej stronie. To jest w całym zamieszaniu bardzo istotne.

Pamiętaj, że życie spędzisz ze swoim mężczyzną, a nie jego rodzicami. Jak widać przez tak długi czas jego rodzina nie potrafiła wpłynąć na jego postrzeganie Ciebie, co nawiasem mówiąc bardzo dobrze o nim świadczy. Dzięki temu możesz założyć, że Twój narzeczony z czasem „nie przejdzie na ich stronę”.

Prawdopodobnie dobrym rozwiązaniem byłaby rozmowa Twojego narzeczonego z jego rodzicami. Może to już najwyższy czas na to, aby usiadł z nimi i wyjaśnił im, że są dla niego ważni, ale to on podejmuje decyzje odnośnie swojej przyszłości. Niech zakomunikuje im, że oczekuje od nich tego, abyś mogła dobrze czuć się w ich domu. W końcu planujecie zostać małżeństwem, więc jest to ważna kwestia.

Jeśli rodzice dalej będą oporni, możecie rozważyć sięgnięcie po nieco bardziej drastyczne środki i na przykład na jakiś czas ograniczyć z nimi kontakt. Absolutnie nie chodzi o zerwanie z nimi relacji! Po prostu zakomunikujcie im, że dopóki nie spróbują się do Ciebie przekonać, wy nie zamierzacie spędzać z nimi dużych ilości czasu, bo najzwyczajniej nie czujecie się komfortowo w ich obecności.

Natomiast jeśli tak radykalne rozwiązanie do Ciebie nie przemawia, wówczas możesz spróbować zjednać sobie jego rodziców. Nie będzie to rzeczą łatwą, jednak przynajmniej będziesz mogła mieć spokojne sumienie, ponieważ Ty spróbujesz poprawić waszą relację. Zaproponuj im wspólny wyjazd albo przynajmniej wizytę w kinie, teatrze czy restauracji. A może wspólny wieczór spędzony na planszówkach? Na koniec dnia możesz wręczyć im samodzielnie narysowane sylwetki rodziców w komiksowym stylu. Zakomunikuj im, że Ty nie dążysz do konfliktu z nimi.

Jeśli nawet to nie pomoże, wówczas… może trzeba będzie to zaakceptować? To Ty i Twój narzeczony macie być szczęśliwi. Jeśli razem tacy właśnie jesteście, to przecież jego rodzicom nic do tego. Pamiętajcie, to wasza dwójka jest najważniejsza!

Redakcja 

1 komentarz

  1. Caroline Lewis Odpowiedz

    Fastidious answers in return of this query with firm arguments and telling the whole thing concerning that.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.