Chatka Baby Jagi Orzeszkowo, to tu mieszkają Wiedzmy.

Czy Twoje dziecko próbowało już magicznych pierników? Nawet jeśli tak, to pewnie nie w chatce Baby Jagi. Stoi sobie taka, kolorowa i apetyczna, na skraju Białowieskiej Puszczy i czeka na dzieci… Kusi zwłaszcza te, które lubią się bać i igrać ze swym strachem…

Niektórzy rodzice nawet nie czytają swym pociechom bajki o Jasiu i Małgosi. A na samą myśl, że w domku jędzy ich dzieci miałyby być ważone na wadze prawdy (by sprawdzić czy już nadają się do pieca) – ścierpłaby im skóra… Inni nie widzą problemu w tym, że ich dzieci przekonały się już jak to jest być więźniem Baby Jagi w podziemnych lochach…Ani w tym, że brały udział w pokazie czarów, podczas których zamieniano je w pająki czy żaby…

Orzeszkowo koło Hajnówki

Chatka Baby Jagi stoi w Orzeszkowie, niecałe siedem kilometrów od Hajnówki. Powstała zapewne z myślą o turystach, którzy kochają Puszczę i przyjeżdżają tu ze swymi pociechami. Oraz o tych, którzy przyjechaliby chętnie, tylko że „tam jest tak mało atrakcji dla dzieciaków”. Faktycznie, okolice Puszczy Białowieży nie obfitują w sale zabaw dla dzieci. Bardzo długo największą rozrywką było spotkanie z żubrem (wilkiem, dzikiem, łosiem) w rezerwacie. Bo wielogodzinne spacery po puszczy faktycznie mogły niektórych małych profanów zmęczyć i… znudzić.

Wizyta w Chatce Baby Jagi może okazać się dobrym sposobem na dziecięcą nudę. Czy tylko w przypadku dzieci i rodziców o mocnych nerwach? Niekoniecznie.

Oswajanie strachu oceniane jest przez ekspertów jako korzystne dla rozwoju – również, a może zwłaszcza w przypadku dzieci strachliwych, które mają problem z radzeniu sobie z lękiem.

Strach ma wielkie oczy?

Według psychologów lęk to emocja, która kształtowana jest przez niebezpieczeństwo. Przyrodnicy tłumaczą w ten sposób ufność pingwinów względem ludzi – żyjące w nieprzystępnych dla człowieka rejonach pingwiny po prostu nie miały się jak nauczyć tego, że ludzie mogą być niebezpieczni.

W obliczu strachu – zarówno ludzie jak zwierzęta – reagują walką lub ucieczką. Dzieje się tak za sprawą hormonów stresu, między innymi epinefryny (adrenaliny) i kortyzolu, które są powodem fizycznych objawów tego, że się boimy. To w jaki sposób nasz mózg podejmuje decyzję o uwolnieniu wspomnianych hormonów jest dość skomplikowane. W ogóle strach jest być może emocją najbardziej podstawową i rozpowszechnioną.

Porównując emocje do kolorów można powiedzieć, że tak jak barwy – tak i smutek, radość, gniew, strach – mogą występować z różną intensywnością. Strach na przykład może mieć postać niewielkiej obawy lub ekstremalnego przerażenia. Prócz tego – mimo że zdolność odczuwania strachu jest wrodzona, to już odczuwanie strachu przed konkretnymi zjawiskami jest regulowany przez doświadczenie. Innymi słowy – doświadczenie zdobyte podczas zabawy w chatce Baby Jagi – może pomóc w radzeniu sobie z lękiem i rozładować napięcie z nim związane.

Pamiętajmy jednak, że to my jako rodzice najlepiej znamy nasze dzieci i to my najlepiej wiemy co dla nich dobre. I decyzję o tym, czy nasze dziecko jest gotowe na spotkanie z Babą Jagą czy nie – należy podejmować indywidualnie.

Dobry duch tego miejsca

Jak mówi pomysłodawca Chatki Baby Jagi, zbudował ten domek z myślą o teściowej, która mieszkając za granicą myślała o powrocie do Polski lecz obawiała się czy znajdzie tu kąt dla siebie. To oczywiście żart sympatycznego „straszyciela” dzieci Andrzeja Pawluczuka. Przyznaje on też, że sąsiedzi z niepokojem patrzyli na powstawanie domku obłożonego  styropianowymi piernikami i herbatnikami. Wzór w jaki ułożone są łakocie ściśle wiąże się z tradycyjnym stylem podlaskim. Nic dziwnego, że zaciekawionych kolorowym obiektem zaczęło przybywać z tygodnia na tydzień.

Recenzje rodziców małych gości są bardzo pozytywne. Podkreślają oni talent pana Andrzeja w opowiadaniu baśni i wprowadzaniu w baśniowy świat. Oraz wspaniałe emocje towarzyszące podczas zabawy ich dzieciom (liczącym sobie lat 4 i więcej).

Zaczyna się od Lili…

Zajęcia animacyjne w Chatce trwają około pół godziny. Otwiera ją historyjka o pewnej wścibskiej dziewczynce, która chciała wiedzieć wszystko o wszystkich, nawet o Babie Jadze. Kiedy mała Lili zaczęła podglądać jędzę podczas czarów, wiedźma zamieniła ją w sowę.

Potem jest gotowanie zupy (z niespodzianką!) i degustacja magicznych pierniczków (również z niespodzianką!). Dzieci mogą też wypróbować łóżko na zapiecku – po czym wiedzą już czy Baba Jaga miała wygodną sypialnię czy nie. Odważni mogą zważyć się na „wadze prawdy”. Bezlitosna waga powie czy dziecko już nadaje się do pieca czy należy je jeszcze podtuczyć. Dzieci biorą też udział w pokazie czarów i sporządzania magicznych mikstur. Wreszcie każdy otrzymuje Magiczny Kamień. Wraz z instrukcją dokładnie opisującą sposób używania go tak, by spełniał każde życzenie. Wizytę w krainie baśni kończą poszukiwania Baby Jagi. By znaleźć wiedźmę, trzeba wyruszyć w teren i… ruszyć głową, bo osiągnięcie celu wymaga rozwiązania kilku zagadek i łamigłówek.

Dodatkowymi atrakcjami są: trampolina, możliwość rozpalenia ogniska i upleciona przez pająka… huśtawka.

Autor: Kalina Słuszniak

 

5 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.